poniedziałek, 11 lipca 2011

To już miesiąc...

Dokładnie miesiąc temu wypowiedzieliśmy sakramentalne "TAK"!!! I choć miesiąc miodowy mamy już za sobą sielanka wciąż trwa i niech tak już zostanie...



"Ślubuję Ci miłość..."



niedziela, 10 lipca 2011

Weekend nad morzem

Sobota, 9 lipca 2011

Uwielbiam gdy o poranku budzą mnie ciepłe promienie słońca. Piękna pogoda towarzyszyła nam przez cały dzień. Było plażowanie, spacery brzegiem morza, dużo radości i wreszcie... święty spokój. Mówiąc krótko:
"...oprócz błękitnego nieba, nic mi dzisiaj nie potrzeba."



"Już nie ma dzikich plaż..." - nieprawda!!! Środek lata, plaża nad Bałtykiem, ok. godziny 16, temperatura 28 C a na plaży tylko MY i długo, długo nic!!!




Obowiązkowy wieczorny spacer i poszukiwanie bursztynów.




...tylko szum fal i MY!!!


Niedziela, 10 lipca 2011

Dzień bardzo ciepły choć pochmurny. Śniadanie zjedliśmy na świeżym powietrzu w altance z widokiem na Zalew Wiślany. Szkoda, że takie widoki nie towarzyszą nam na co dzień.


Spacer nad morze, niestety pożegnalny...


Ostatnie spojrzenie w stronę morza i ruszamy w drogę do naszej codzienności. Baterie naładowane... jodem :)

piątek, 8 lipca 2011

Morze, nasze morze

Odliczam już godziny do wyjazdu. 3, 2, 1...

Godzina 19:52, wreszcie dotarliśmy. Przywitanie z morzem. Pierwsze ślady na piasku i pierwszy głęboki oddech od codzienności...



...i wreszcie mamy czas tylko dla siebie.

czwartek, 7 lipca 2011

Gdzie jest lato?!

Od tygodnia ciągle pada. Jesienna aura towarzyszy nam przez cały dzień. Niebo wciąż zachmurzone, jest bardzo sennie i wszystkim już ogromnie brakuje ciepłych promieni słońca oraz widoku bezchmurnego, błękitnego nieba. Dlatego też...


Aktualne prognozy pogody "wróżą" upalną sobotę i tego się trzymajmy !!!

środa, 6 lipca 2011

A może nad morze...?!

"Musimy się zresetować" - stwierdziliśmy zgodnie.
"Wyjedźmy gdzieś na weekend" - zaproponował.
"To może nad morze...?!"

Wyjeżdżamy w piątek, po pracy. Już nie mogę się doczekać... Pięknych widoków, szumu morza, smaku świeżej ryby, spacerów po plaży. Mam tylko nadzieję, że pogoda nas nie zawiedzie. Chociaż nic mnie nie powstrzyma przed spacerami, spakuję kalosze, kurtkę przeciwdeszczową i nawdycham się dużo jodu. I na pewno będzie cudownie...

wtorek, 5 lipca 2011

Kocie sprawy

Nigdy nie lubiłam kotów. Jednak do czasu. Kilka miesięcy temu mama przyniosła do domu małą puchatą kulkę, która od razu podbiła moje serce.


Marija przez wszystkich zwana Manią jest kotem wyjątkowym. Po pierwsze jest bardzo kontaktowa, po drugie uwielbia bawić się i rozrabiać, po trzecie zakumplowała się z seniorem zwierzęcego rodu, psem Kacprem.



Obecnie z małej puchatej kuleczki wyrosła już kocica ale i tak pozostała ulubienicą wszystkich domowników. Przekonała do siebie nawet dziadka, który zawsze powtarzał, że kotów nigdy nie polubi.

Mania uwielbia torby papierowe i foliowe, jednym słowem wszystko co szeleści.




Jej ulubioną formą relaksu jest JOGA.




Często wydaje nam się, że ma kocie ADHD. Po szaleństwach przychodzi czas na długą drzemkę, często w dość zaskakujących miejscach.





Po długim spaniu czas na polowanie. Mania jest bardzo łowczym kociakiem.



Z Kacprem, któremu bardzo często daje nieźle popalić;)


 Oto cała Mania i jej koci świat.

sobota, 2 lipca 2011

Retrospekcja

Odebraliśmy dziś film z naszego ślubu i wesela. Niezwykle ciekawi końcowego efektu zasiedliśmy wieczorem do oglądania. Podróż do przeszłości dostarczyła nam wielu emocji. Były chwile wzruszenia a także napadowe wręcz ataki śmiechu. Film pozwolił nam odkryć wiele sytuacji, których nie udało nam się zarejestrować podczas uroczystości. Dopatrzyliśmy się wielu detali, które wcześniej umknęły naszej uwadze. Na pewno jeszcze nie raz wrócimy do tej wyjątkowej pamiątki...

Polecamy: http://www.nakrecony.pl/