czwartek, 27 lutego 2014

Luty - kalejdoskop miesiąca

Hu Hu Ha, Hu Hu Ha nasza zima zła!!!





Akcja "Wyzwól ciuszka" organizowana przez klub "Karuzela", która niestety okazała się totalną porażką. Bardzo słaba reklama spowodowała całkowity brak zainteresowania kogokolwiek. A ja z Mamą byłyśmy tak profesjonalnie przygotowane ;) Mój zarobek po odjęciu opłaty za wstęp to 17 zł :)




Teraz zdecydowanie przyjemniejszy temat - Walentynki <3




19 lutego - moje 27 urodziny. Słodkie i radosne!









Śliczne kwiaty, zjawiskowy tort - dziękuję Dziewczyny!!!






W lutym miała miejsce także mała metamorfoza na mojej głowie :)


To co łasuchy lubią najbardziej - słodkości, dużo słodkości!!! Tłusty Czwartek - 27 lutego.






sobota, 4 stycznia 2014

Spider-Man

W styczniu udało nam się umówić na spotkanie z Super Bohaterem, który na co dzień jest bardzo zajęty chodzeniem do przedszkola i załatwianiem rożnych bardzo ważnych i niezwykle tajemniczych spraw ;) Franek w roli Spider-Mana. Jak wiadomo każdy Super Bohater uwielbia frytki!





Na duży głód polecam Makaron zainspirowany duńsko-hiszpańskim romansem... z chorizo, krewetkami i szpinakiem w sosie śmietanowym. Palce lizać!!! Na deser nie mogłam odmówić sobie przepysznej tarty cytrynowej, niestety na zdjęciu niewiele już z niej zostało, była tak dobra, że zanim pomyślałam o zdjęciu, talerz był już prawie pusty!


Serdecznie polecamy NABO Cafe - po sąsiedzku. Miejsce stworzone z miłości do Sadyby. Jak zapewniają właściciele: Najważniejsze dla nas, żeby każdy czuł się u nas jak u dobrego sąsiada, do którego wpada się na plotki i małe co nieco.

wtorek, 24 grudnia 2013

Hej kolęda, kolęda!

Prezenty zapakowane, teraz pozostaje już tylko czekać na pierwszą gwiazdkę.





Już choinka błyszczy pięknie wystrojona, zapach z kuchni daje pewność, że to Święta, jeszcze tylko pierwsza gwiazda mrugnie do nas i Wigilia jak co roku...




Mikołaj w tym roku nikogo nie zawiódł ;)






czwartek, 19 grudnia 2013

3-dniowe pierniczenie

Wszystko zaczęło się 3 dni temu, kiedy to późnym wieczorem rozpoczęłam pierwszy etap pierniczenia czyli wyrabianie ciasta i wypiekanie świątecznych pierniczków. Nie spodziewałam się, że wyjdzie aż 6 pełnych blach!!! Zastała mnie ciemna, grudniowa noc ale słodki, korzenny zapach, który unosił się w całym mieszkaniu rekompensował zmęczenie.







"Kochanie czy Ty tymi pierniczkami planujesz obdzielić całe miasto?!"

Drugi etap czyli ozdabianie. Cała moc radości, bawiłam się jak dziecko :)







Ostatni dzień i trzeci etap to pakowanie pierniczków.